Zapraszam do zapoznania się z moim
tomikiem poezji "Drżenia niedojrzałości"

Sprawdź

Wpisy na blogu

13 Kwi
2021

Może się wydawać, że trzynasty okazał się pechowy dla ekipy z Monachium, bo nie awansowała do kolejnej fazy rozgrywek LM, ale to co pokazała w dwumeczu z Paris Saint Germain w żaden sposób nie dawało jej podstaw do tego, by go wygrać.
Oczywiście cała moja krytyka oparta jest na założeniu, że mówimy o zespole aspirującym do miana najlepszego, a tym samym takiego, od którego wymaga się dużo więcej oraz z pełną świadomością, że rywalizowali z drużyną, która zagrała świetny dwumecz, prezentując znakomity futbol, wybitne umiejętności panowania nad piłką i najwyższy kunszt piłkarski w każdym aspekcie swojej gry.
Neymar, Mbappe, Navas i spółka wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i tym razem pokazali się ze swojej najlepszej strony, która potwierdza, że potrafią stanowić najwyższą możliwą jakość.
Niemniej jednak twierdzę, że to raczej bardziej Bayern przegrał ten dwumecz, niż samo PSG go wygrało, bo przyczyn porażki Bawarczyków upatruję wewnątrz zespołu, a nie w nawet najlepiej grających przeciwnikach.
W żaden sposób nie umniejsza to jednak chwały PSG i szacunku dla nich za zasłużone wywalczenie awansu.

30 Mar
2021
kategoria: Polityka
godzina: 10:05


I znowu dramatyczny przykład bestialstwa i wprost niewyobrażalnej tragedii.
Jakaś szumowina i kompletny degenerat, któremu jakoś dziwnie pozwala się chodzić po naszej ziemi, zakatował 10. latka, napadając na niego... w jego własnym mieszkaniu, do którego bandycko wtargnął.
Śmiertelne pobicie i maltretowanie dziecka jakimś łomem, moim zdaniem, kwalifikuje się już nie tylko na krzesło elektryczne, ale powinno skończyć się publicznym ukamienowaniem lub rozrywaniem końmi.
Tu nie ma żadnych wątpliwości czy to zrobił, zastanawiania się, a może to nie on, bo na sto procent to on.
Napad na cudze mienie, morderczy atak na dziecko, do tego pobicie własnego dziecka, bo jego trzynastoletni syn był u tego swojego młodszego kolegi, a do tego pobicie (chyba próbującej interweniować) swojej konkubiny – stwarzają obraz bestii, która nie ma żadnych hamulców ani oporów przed robieniem rzeczy najstraszniejszych.
Niech mi ktoś wytłumaczy jaką wartość dla świata ma istnienie takiej kanalii.
Jaką religię trzeba by wyznawać, żeby potrafić wytłumaczyć, że jakiś Bóg mógł stworzyć takiego potwora?
Jakie społeczeństwo może akceptować to, że ktoś taki jest jego członkiem?
Jaka socjologia potrafi obronić jakiekolwiek pozytywne aspekty akceptowania nawet w najmniejszym stopniu takiej degrengolady?
Według mnie nie ma żadnej, najdrobniejszej choćby rzeczy, która dawałaby jakiś cień podstawy do tego, by w jakikolwiek sposób zastanawiać się, że to coś należy traktować jak człowieka.

26 Mar
2021
kategoria: Polityka
godzina: 10:14

Żenującego kabaretu z odznaczeniem KKOOPem Roberta Lewandowskiego ciąg dalszy, bo nagle, z ni stąd, ni zowąd, największym problemem stał się markowy zegarek Lewego.
Zadziwiające jak głęboko polskość wżyna się niczym za ciasne stringi, tym razem w niektóre mózgi, przytłoczone i zamroczone stałym zaglądaniem w cudze życie.
To jest dowodem na to, że najbardziej polscy Polacy choć należą do wtóroustych, to w odróżnieniu od innych nacji, w rozwoju embrionalnym (po szczegóły odsyłam do specjalistycznych opracowań dotyczących biologii) w większości podlegają jakiejś nieodwracalnej aberracji, która sprawia, że normalnie całkowita zamiana lub przekształcenie miejsc „okołogębowych" i eufemistycznie rzecz ujmując „okołopośladkowych", nie dokonuje się zupełnie ani kompletnie.
W konsekwencji, tworzący się centralny ośrodek układu nerwowego, zdaje się być nieco zagubiony i nie wie gdzie się ostatecznie ulokować, a podobieństwo „kory" i „siedziska" powoduje, że nie wszystkie najważniejsze szare komórki trafiają we właściwe miejsce.
A ostatecznie, przez to, zupełnie pomieszane jest potem rozumienie świata i poszukiwanie drogi do odnalezienia w nim własnego miejsca i zaznania szczęścia.
W dużej mierze jedynym sposobem na jego osiągnięcie jest grzebanie w życiu innych, oczekiwanie na czyjeś porażki oraz zawiść i zazdrość, gdy komukolwiek coś się udaje.


Wracam na moment do odznaczenia Roberta Lewandowskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, wręczonego mu w poniedziałek przez Prezydenta RP.
Mam wrażenie, że wymaga tego sytuacja, w której to wydarzenie wywołało internetowe tsunami, w dużej mierze próbujące zatopić aktualnie najlepszego piłkarza świata.
Zanim przejdę do oceny tej kolejnej, gównianej wojenki, pozwolę sobie na kilka słów mojej ogólnej oceny tego zaściankowego grajdołka, w którym żyjemy.
Ja osobiście jestem prawdopodobnie ostatnią osobą, która w jakikolwiek przychylny i pozytywny sposób byłaby gotowa wypowiadać się o obecnej, suwerennej władzy, a także o wybranym przez jej zwolenników Prezydencie naszego kraju, ale o ile nie zdecydowałem się wyjechać z niego na zawsze, wrzucając przy okazji mój paszport, a tym samym polskie obywatelstwo, do pieca, to pomimo tego, że niechętnie i bez euforii, to jednak nadal uważam ten cały bałagan za mój własny, chociaż on już wcale mi się nie podoba.
Od lat jestem zwolennikiem (prawdopodobnie utopijnej) koncepcji, że skoro tak bardzo różnimy się od siebie, mamy tak skrajnie odmienne wizje naszej roli i miejsca w świecie; a także diametralnie różnie oceniamy wartość przynależności lub nie do cywilizacji Europy zachodniej oraz przeciwstawnie ustawiamy wyznaczniki i granice naszej suwerenności – to znaczy, że nadszedł już najwyższy czas, by podzielić na mniejsze ten tak bardzo sztuczny twór jakim jest nasz przedziwny kraj.

To był weekend, w którym w Bundeslidze, po raz kolejny, wszyscy rozumiejący piłkę wymieniali bez przerwy jednym tchem wyłącznie cztery słowa: BAYERN MONACHIUM oraz ROBERT LEWANDOWSKI.
W historii futbolu zdarzają się takie mecze, które na zawsze zostają w nieśmiertelnej pamięci wszystkich kibiców na całym świecie, gdyż przełamują pewne, wydawałoby się nieosiągalne granice.
Takie momenty wykreowują również legendy o niezwyciężonych herosach, którzy potrafią wznieść się na absolutne, niedostępne dla innych wyżyny kunsztu w danej dziedzinie.
To, że Bayern Monachium jest zespołem wybitnym i historycznie należącym do najlepszych na świecie, wiemy oczywiście nie od dzisiaj.
A to, że jest najlepszy na świecie udowodnił niedawno wygrywając wszelkie możliwe trofea w zeszłym i na początku tego roku.
Ale styl w jakim w ostatni weekend, grając od 12. minuty w dziesiątkę, pokonał VFB Stuttgart 4 : 0 - zostanie zapamiętany i zapisany w annałach niesamowitych wydarzeń w sporcie, i to tymi największymi zgłoskami.

20 Mar
2021


Dane dotyczące śmiertelnych wypadków w tym tygodniu napawają przerażeniem i przeszywają swoją grozą do szpiku kości.
W Lesznie (wielkopolskie) bandyta, który jechał bez prawa jazdy, bo mu je wcześniej zabrano i miał zakaz prowadzenia samochodu, a do tego znowu był naćpany zabił 11. miesięczne dziecko, gdy zjechał czołowo na drugi pas i zderzył się z nadjeżdżającą kobietą jadącą z trójką dzieci (matka z dwójką dzieci jest w szpitalu). Nie wyobrażam sobie jej cierpienia.
Nie wiem co jeszcze musi się zdarzyć, aby wreszcie wstrząsnąć ludźmi na tyle, by przyznali, że dla takich degeneratów nie ma miejsca w społeczeństwie.
Jeśli nie wrócimy do sadzana zabójców na krzesłach elektrycznych to ten kraj nie ma przed sobą żadnej przyszłości.
Gdyby jakiś „humanista" buntował się na takie stawianie sprawy, to proponuję poczekać aż jakiś inny (albo ten sam, po raz kolejny łagodnie i humanitarnie potraktowany i wypuszczony na wolność przez wyrozumiałych teoretyków życia) bezmózgi pojeb zamorduje mu dziecko lub matkę.
Wtedy serdecznie zapraszam do miłej, merytorycznej dyskusji na temat wiary w człowieka i kwestii kary śmierci dla bandytów, terrorystów i wszystkich tych, którzy życie innych mają za nic.

20 Mar
2021
kategoria: Polityka
godzina: 09:29

Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy, że to kretyńskie i prostackie hasło wykrzykiwane do tej pory jedynie przez imbecyli, nieuków, karierowiczów i populistów, może mieć jakikolwiek sens.
A jednak świat się zmienia i głoszone przez Pana profesora Balcerowicza prawdy zdają się nie zawsze mieć oparcie w uczciwie interpretowanej wiedzy, bezstronnej ocenie, logice i trosce o prawo oraz jego przestrzeganie.
I nie może bronić tego żadna wierność najzimniejszej i najbardziej bezdusznej nawet ekonomii, bo to ekonomia jest dla ludzi i ma im służyć, a nie na odwrót.
Tym razem Pan profesor wypowiedział się niezwykle krytycznie przeciw wszystkim osobom, które wzięły tzw. kredyty frankowe i od lat próbują walczyć o swoje (jak dotąd) uporczywie łamane prawa.
Rozumiem, że przemawia przez niego dusza bankowca, czyli kogoś, kto zarabia na tym, że w określony sposób nakłania wszystkich dookoła, by oddali mu w tej czy innej formie swoje pieniądze, tak by on nimi zarządzał na swoich warunkach, między innymi „pożyczając" je komuś innemu na oddzielnie przez siebie ustalanych zasadach.

Rozegrana w ostatni weekend 25. kolejka Bundesligi przyniosła kilka ważnych, zapewne brzemiennych w skutkach, rezultatów.
Zwycięstwo Bayernu Monachium 3 : 1 nad Werderem Brema co prawda było raczej oczekiwane, a każdy inny wynik byłby zapewne uznany za niespodziankę, bądź nawet sensację, ale tym razem jego kontekst jest znacznie szerszy niż tylko dopisanie Die Roten 3. punktów.
Niezwykle miłym dla nas i niemalże historycznym wydarzeniem było zdobycie przez Roberta Lewandowskiego bramki na 3 : 0, i to nie tylko dlatego, że przesądziła o zwycięstwie i ostatecznie odebrała Werderowi nadzieję na jakiekolwiek punkty w tym meczu.
Ten gol był jednocześnie 268. zdobytym przez RL9 w Bundeslidze, a tym samym zrównującym go z drugim na liście wszechczasów Klausem Fischerem.
Gdyby kilka strzałów Roberta, po których piłka trafiała w słupki lub poprzeczkę – było minimalnie celniejszych, Lewandowski już po tym meczu byłby samodzielnym drugim snajperem tej ligi.
Na to musimy jeszcze poczekać, ale sądzę i mam nadzieję, że jedynie do następnej kolejki.
Jedynym piłkarzem, który zdobył więcej goli jest już tylko legendarny Gerd Mueller.

DZIESIĘĆ MNIEJ – Wczoraj Stary Sącz (małopolska) – 2. Ofiary śmiertelne
Niestety nie ma chwili przerwy w informacjach o śmiertelnych wypadkach drogowych spowodowanych przez idiotów i bezmyślnych morderców.
Wczoraj wieczorem kolejne czołowe zderzenie, do którego doprowadził 22. letni bandyta, który jadąc fordem z trójką pasażerów wbił się w prawidłowo jadącego seata, bo... bezprawnie i niebezpiecznie wyprzedzał kolumnę samochodów.
Wyprzedzał, bo uznał, że jest lepszy od tych, co cierpliwie jechali w korku, że to tylko jemu się śpieszy, a frajerzy niech sobie czekają i jadą noga za nogą.
On był panem drogi i świata.
Zabił dwie pasażerki swojego samochodu, a wszyscy pozostali uczestnicy trafili do szpitala.
Mój stały postulat – kara za podwójne zabójstwo, odszkodowania dla wszystkich poszkodowanych i pokrycie kosztów akcji ratunkowej i leczenia.
Nastoletnie ofiary, którym ktoś (tym razem znajomy) bezmyślnie i brutalnie odebrał życie, niewyobrażalny dramat rodzin, gigantyczne koszty akcji ratunkowej i leczenia, zaangażowanie służby zdrowia podczas pandemii, gdy wszyscy mamy ograniczone możliwości korzystania ze służby zdrowia, która i taki jest już niewydolna.

13 Mar
2021

Jako uzupełnienie i jednoczesne podejście do bezpieczeństwa na drodze z innej strony niż tylko i aż piętnowanie debili, morderców, pijaków, ćpunów, kretynów i bezmózgich, egoistycznych, przekonanych o swojej świetności i wyższości megalomanów – postanowiłem zacząć lobbować za autokorektą sposobu jeżdżenia przez każdego z nas, uważających, że jesteśmy rozsądni, myślimy, przewidujemy sytuacje na drodze i w zasadzie nie mamy sobie nic do zarzucenia.
Sądzę, że w obliczu tak dramatycznych, codziennych informacji o śmiertelnych wypadkach na drodze, potrzeba z jednej strony karać (definitywnie eliminując ze społeczeństwa dopuszczających się tych karygodnych i nieludzkich przestępstw) te najbardziej drastyczne objawy bezmyślności podsycanej przedziwną, akceptowaną u nas do tej pory bezkarnością, a z drugiej równocześnie próbować doprowadzać do przemyśleń coraz szerszą grupę nas, wydawałoby się zwykłych kierowców, którzy uważamy, że my jeździmy dobrze i bezpiecznie, zawsze panując nad sytuacją.

07 Mar
2021

Spojrzenia na wydarzenia 24. kolejki Bundesligi nie można chyba nie zacząć od prawdopodobnie najważniejszego meczu tego weekendu.
Zwłaszcza, że trzeba przyznać, iż na pewno nie zawiódł nikogo z oglądających, no może poza sympatykami RB Lipsk.
Na marginesie Byki bez problemu wykonały swoje zadanie pokonując FC Freiburg 3 : 0 i niecierpliwie oczekiwały na wynik spotkania Bayernu Monachium z Borussią Dortmund zakładam, że tym razem mocno trzymając kciuki za BVB.
Poza tradycyjną wagą klasikera, od kilku lat dodatkowym smaczkiem jest fakt, że reprezentujący obecnie Die Roten RL9 poprzednio grał w Dortmundzie.
Ostateczny wynik, ustalony właśnie przez Lewandowskiego na 4 : 2 dla Bayernu, wcale nie oddaje jednak dramaturgii spotkania, a tym bardziej jego przebiegu, który mimo wszystko był od pierwszej do ostatniej minuty niezwykle zaskakujący.

05 Mar
2021

05.03.2021 Wolne Miasto Warszawa
Budowa tunelu pod Świną ma połączyć Uznam z Wolin i ze stałym lądem.
Dzisiaj w Świnoujściu z wielką pompą odpalono „kreta", czyli wielką, wielofunkcyjną, specjalną machinę wiertniczą do drążenia i budowania tuneli.
Ma ona z sukcesem przewiercić i jednocześnie zbudować tunel pod Świną, który wreszcie połączy w jedną całość rozdarte rzeką Świnoujście.
Ponieważ podobny tunel wykonano w Gdańsku pod Martwą Wisłą i dzięki temu niezwykle usprawniono przemieszczanie się po stolicy Pomorza, to jestem przekonany, że rozwiązanie węzła gordyjskiego, jakim dla Świnoujścia od lat jest konieczność korzystania z połączeń promowych, otworzy zupełnie nowy rozdział tej perły województwa zachodniopomorskiego.
Prace przygotowawcze prowadzące do tego etapu budowy niemal od trzech lat, ale przy okazji uruchamiania kolosa nie omieszkali się tam pojawić najważniejsi budowniczowie naszej nowej, ładnej i coraz bardziej suwerennej Polski ludowej.
Tradycyjnie przepiękne przemówienia podkreślały siłę i niezłomność najlepiej na świecie zmienionej władzy w dążeniu do osiągnięcia absolutnej jedności wszystkich terenów ukochanej ojczyzny.

Po tygodniu, w którym grała liga mistrzów, a w niej Bayern Monachium pewnie pokonał Lazio Rzym 4 : 1, Borussia Dortmund Sevillę 3 : 2, RB Lipsk uległo Liverpoolowi 0 : 2, a Borussia Moenchengladbach, w takim samym stosunku Manchesterowi City, zespoły wróciły na ligowe boiska.
Zacznę od niespodzianki jaką byłą porażka idącego do tej pory jak burza w tym roku Eintrachtu Frankfurt przegrał z Werderem Brema 1 : 2, co potwierdza, że zespoły z dolnej części tabeli, w poszukiwaniu punktów, za wszelką cenę gotowe są kąsać wszystkich bez względu na miejsce w tabeli.
Dzięki temu Werder odsunął się nieco od strefy spadkowej i mając 26 punktów utrzymał 12. miejsce, zwłaszcza, że sąsiadujący z nim 13. Augsburg też wygrał swój mecz z Mainz i oba zespoły, w związku z tym, nadal mają po tyle samo punktów.
Porażka Eintrachtu wstrzymała go w pogoni za liderami, a zwłaszcza pozwoliła oderwać się od niego Wolfsburgowi, który nadal się nie zatrzymuje i pewnie pokonał Herthę Berlin 2 : 0, samodzielnie zajmując 3. miejsce w tabeli.

27.02.2021 Wolne Miasto Warszawa

Świetna wiadomość dotycząca jej zwycięstwa brzmi jeszcze lepiej, gdy popatrzymy na styl w jakim tego dokonała.
Finał wygrany 6 : 2 , 6 : 2 z Belindą Bencić (byłą 4. rankingu WTA) pokazał wielką klasę Igi i przewagę w każdym aspekcie gry i zachowania na korcie.
Cały turniej, w którym nie oddała żadnego seta potwierdza również, że jest w wysokiej formie i konsekwentnie pnie się do góry w zdobywaniu tenisowego doświadczenia.
Stale poprawiane poszczególne elementy gry pokazują, że wykonuje zaplanowaną pracę i powoli staje się coraz bardziej dojrzałą i kompletną tenisistką.
Wielkie gratulacje za wyczyn, który mam nadzieję pozwoli jej utwierdzić się w przekonaniu, że jej kariera toczy się swoim tempem i należy spokojnie robić swoje.
Myślę, że swoim występem potwierdziła, że już na stałe wkroczyła do absolutnej światowej czołówki, a zwycięstwo pozwoliło jej również przesunąć się na 15. miejsce w rankingu WTA.
Jestem przekonany, że to jest wejście na drogę, która doprowadzi ją na najwyższe szczyty światowego tenisa i da jej w historii pozycję wyższą niż ma w tej chwili znakomita Agnieszka Radwańska.

 

Ja Ja, Polak mały

Bezkarni mordercy i bandyci za kierownicą ciągle zabijają i usiłują zabójstw.

Codziennie obserwujemy ogrom głupoty, bezmyślności, nieodpowiedzialności i premedytacji z jaką na naszych drogach prezentują zapatrzeni w siebie bezczelni, skretyniali ignoranci, którym wydaje się, że są najwybitniejsi, wyjątkowi i lepsi od wszystkich pozostałych uczestników ruchu.
I to tylko dlatego, że są niedorozwinięci umysłowo, zakompleksiali, cierpiący na brak poczucia swojej wartości i marzą o tym, by zwrócić na siebie uwagę, bo w ich ćwierć móżdżkach sądzą, że to może komukolwiek zaimponować.
To już nie jest tylko kwestia zobojętnienia i poczucia bezkarności tych, którzy nie nadają się do życia w społeczeństwie.
To jest jawne i aktywne dążenie do wyrządzenia krzywdy innym, łącznie z ewidentnym, świadomym planowaniem morderstwa.
Jeśli ktokolwiek chciałby uznać, że takie działania wynikają z nieświadomości takich pseudo kierowców, to natychmiast należałoby ich z kolei ubezwłasnowolniać, bo w takim razie nie mają już żadnego kontaktu z rzeczywistością.

21 Lut
2021
kategoria: Sport
godzina: 18:22

W ten weekend w Bundeslidze rozgrywano mecze 22 kolejki. Dochodzimy do fazy, w której każdy zaczyna coraz bardziej drobiazgowo liczyć każde zdobyte lub stracone oczko.

Dla kilku zespołów z czubka tabeli to są niezwykle wymierne przychody, które mogą się pojawić, gdy zajmą miejsca dające prawo gry w różnych pucharach europejskich, z ligą mistrzów na czele.
Zespoły z dolnej części stawki walczą o swoje być albo nie być w tej klasie rozgrywkowej, a czasem jednocześnie w ogóle o swój byt, bo spadek z ligi może również oznaczać pogłębiające się tarapaty finansowe, nawet większe od kryzysu sportowego.
Ciekawą strategię zaprezentowali włodarze Borussi Dortmund, którzy na początku tygodnia oznajmili, że od przyszłego sezonu zespół poprowadzi aktualny trener... Borussi Moenchengladbach Marco Rose.
Ruch po dwakroć cwany, sprytny i bezczelny w swojej przebiegłości, choć w moim odczuciu mało elegancki, ale rywalizacja w lidze to jest wojna, a nie słodkie imieniny u babci.

16 Lut
2021
kategoria: Sport
godzina: 14:28

Kilka dni temu (5) podczas turnieju w Doha (Katar) Bayern Monachium przypieczętował swoją hegemonię we wszystkich możliwych rozgrywkach sezonu 2019/2020.
Co prawda wygrana z meksykańskim Tigres UANL nie była jakimś epokowym widowiskiem i pokazem jakiejś niesłychanej wirtuozerii, ale potwierdziła, że Die Roten byli w ciągu całego minionego sezonu niezwykle skuteczni i efektywni, zwłaszcza w momentach najważniejszych.
Ten mecz miał przede wszystkim znaczenie symboliczne, bo wygrana wprowadziła ten zespół Bayernu do historii i umieściła go wśród zespołów legendarnych, które potrafiły osiągnąć absolutnie wszystko.
Dość powiedzieć, że jedynym zespołem, który dokonał tego przed Die Roten, była Barcelona Peppa Guardioli jedenaście lat wcześniej.
Warte podkreślenia jest to, że osiągnięcie to potwierdza wyjątkowość zespołu, który w tak wyrównanej stawce najsilniejszych zespołów świata, potrafił przez tak długi czas utrzymać formę na tyle wysoką, że pozwalającą mu przez niemal 20 miesięcy wygrywać najistotniejsze mecze.

Mecze toczone na niemieckich boiskach w ten weekend po raz kolejny pokazały tendencję zbliżającą nas do końcowych (choć na pewno jeszcze nie całkiem ostatecznych) rozstrzygnięć kształtujących układ tabeli.
W przeważającej większości zespoły potwierdziły prezentowany ostatnio poziom jaki aktualnie reprezentują.
Wśród największych rozczarowań, aczkolwiek niestety zupełnie bez żadnej niespodzianki, plasuje się Borussia Dortmund, która we Freiburgu, do tego w słabym stylu, przegrała 2 : 1. Niestety potwierdziły się moje obawy, że nerwowe zwolnienie Luciena Favre'a i przekazanie prowadzenia drużyny Edinowi Tenzicowi, to nie był dobry pomysł.

08 Lut
2021
kategoria: Polityka
godzina: 20:03

Pomimo wielkiej chęci zapomnienia o temacie zamieszania z hotelem Malinowy Zdrój, w związku z kolejnymi pełnymi nienawiści atakami wymagającej nagłego leczenia Pawłowicz na wszystkich dookoła, trudno zachować spokój i udawać, że nic się nie stało.
Jeśli ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości, czy sędziwa matrona poczuje smród jaki wydzieliła i myślał, że ona cokolwiek zrozumie, to musiał być tak zaaferowany zapisywaniem się na szczepienia, że w ogóle nie zauważył krzewienia znakomitych, narciarskich, rodzinnych tradycji niejakiej Emilewicz.
Nie wiem, czy to kąpiel borowinowa była za gorąca, czy błoto za luźne i wlało się nie tam gdzie trzeba, ale jad, którym pluje najprawdziwsza z Polek, zżera już wszystkich w promieniu 500km od Solca Zdroju.

08 Lut
2021

Po ostatnich euforycznych chwilach sprzed ponad dwóch tygodni, gdy dzielni Szerpowie w świetnym stylu po raz pierwszy zimą zdobyli Czogori, K2 nadal, tradycyjnie, pokazuje swoje zdradzieckie i groźne, śmiertelne oblicze.
Trwające od trzech dni poszukiwania trzech zaginionych himalaistów, którymi są Muhammad Ali Sadpara, John Snorri & JP Mohr, już w zasadzie prowadzone są niemal tylko pro forma, bo prawdopodobnie oni nie żyją już od piątku.
Jeśli dodamy do tego śmierć Atanasa Skatowa sprzed tygodnia, podczas schodzenia po rezygnacji z ataku szczytowego oraz śmierć Sergio Mignote niecałe trzy tygodnie temu, to mamy tragiczny obraz niebezpieczeństw czyhających tam na odważnych himalaistów.
Kilka dni temu z próby walki o szczyt wycofała się też Polska himalaistka Magdalena Gorzkowska, którą pokonało bardzo silne zatrucie pokarmowe.
Wszyscy ci, którzy twierdzą, że góra jest już pokonana i wchodzi się na nią jak na Giewont, muszą uzmysłowić sobie, że tegoroczny zimowy (tak naprawdę pierwszy możliwy) bilans wejść na ten szczyt i tragicznych śmierci wynosi... 50%.

Docierają do nas informacje, że w Solcu Zdroju doszło do pożaru Hotelu Malinowy Zdrój.
Pożar szczęśliwie ugaszono, nikomu nic się nie stało tylko, że około stu ewakuowanych gości przebywało, łamiąc prawo, w hotelu, który również łamiąc prawo, został otwarty ponad dwa tygodnie temu, chociaż (dopiero według informacji i decyzji rządu z przed trzech dni) do 12 lutego miał być zamknięty ze względu na obostrzenia związane z pandemią corona wirusa.
Spodziewam się, że PIS tradycyjnie potępi i surowo ukarze właścicieli-buntowników oraz gości hotelowych z rozmysłem łamiących prawo.
Jednym z gości była najuczciwsza na świecie Krystyna Pawłowicz, sędzia tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego, zawsze wszystkim dookoła zarzucająca łamanie prawa, prywatę, zdradę, niemoralność, nieuczciwość i podłość.

04 Lut
2021

Nie jestem w stanie zrozumieć logiki działania tego kraju i prawa, które teoretycznie ma nas chronić przed tymi, którzy je łamią.
Właśnie wyczytałem, że gość, który był na lewo „zatrudniony" w komisie samochodowym, a który bezprawnie „pożyczył" sobie wstawiony do sprzedaży tam samochód i go rozbił, nie poniesie żadnych konsekwencji.
Ja już pomijam jakieś kretyńskie prawnicze określenia, że „dokonał zaboru w celu krótkotrwałego użycia"...
Takim malutkim, dodatkowym drobiazgiem jest fakt, że samochodem tym był Mclaren 650S, wyceniany na ca. 0,7mln, a oryginalnie kupiony jako nowy za prawie drugie tyle.
Samochód nie miał ubezpieczenia, nie mógł poruszać się po drogach, a gość prawa wyjechać nim poza komis.
Abstrahuję już od bezczelności idioty przekonanego o swoim mistrzostwie i pewności, że jak tylko dadzą mu bolid, to Robert Kubica niech się chowa, bo tu się marnuje prawdziwy, niedoceniony talent.
Gość ukradł samochód (wcale nie jest powiedziane, że by wrócił do komisu) i... na najbliższym rondzie, znajdującym się kilkaset metrów dalej – owinął Mca wokół drzewa, zmieniając go w kupę dymiącego złomu.

01 Lut
2021
kategoria: Sport
godzina: 20:20

Co prawda nie jestem jakimś wielkim fanem kolarstwa, choć na rowerze jeździłem jeszcze zanim poszedłem do szkoły, ale w czasach początków mojej nauki król był tylko jeden i był nim Ryszard Szurkowski.
Dzisiejsza informacja o jego śmierci, poprzedzonej przecież tragedią związaną z wypadkiem sprzed trzech lat, w bardzo smutny sposób zamyka pewien rozdział w polskim sporcie.
Przy całym szacunku dla wszystkich tych wielkich, którzy ścigali się wraz z nim, czy nieco później (Stanisław Szozda, Tadeusz Mytnik, Czesław Lang, Zenon Jaskuła), to Szurkowski był absolutnym numerem jeden, i to nawet podczas naszej, podwórkowej gry w kapsle, w ramach której „będąc" Szurkowskim już było się o krok bliżej do zwycięstwa.
Wielki szacunek, podziękowanie i żal, że to już był ostatni etap Panie Ryszardzie...
Teraz trasa wiedzie przez Niebieskie szosy, ale zawsze będziemy pamiętali jak mknie Pan do mety w żółtej koszulce lidera.

W obliczu szalejącej pandemii i bezradności suwerennej władzy w poradzeniu sobie z nieistniejącą, a raczej dzielnie pokonaną już przez nich, według zapewnień z kwietnia 2020 zarazą – niezłomny eks marszałek nawołuje do poświęcenia wszystkiego co mają wszystkich niezwiązanych z obozem dobrej zmiany.
W swojej bezczelności wynikającej z byciem przy korycie i czerpaniem niezależnie od światowej koniunktury stałych zysków z bycia częścią suwerennego układu – oczekuje, by wszyscy uczciwie pracujący i samodzielnie troszczący i odpowiedzialni za zarabianie pieniędzy oraz utrzymanie swoich rodzin przestali to robić, w imię większej wartości, jaką jest podporządkowanie się kretyńskim, bezmyślnym i niespójnym, a co najważniejsze bezprawnym zarządzeniom hegemona.
To, że nowe pseudo elity mają głęboko w odbycie narzucane maluczkim prawa, łamiąc je i nieustannie naginając tak, by im pasowało, to już jest dobrze zmieniony standard, którego już nawet nie próbują ukrywać.

Nie wiadomo po jaką cholerę, ni stąd, ni z owąd mały vice wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że kretyński kontrakt na zakup respiratorów, nie wzbudził żadnych wątpliwości u służb specjalnych, rekomendujących zawarcie tej umowy.
Co więcej, wymienione służby dokładnie prześwietliły całą sprawę, również w sytuacji, gdy kontrakt nie został zrealizowany, a pieniądze zniknęły... i znowu nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości.
Zastanawiam się czy mały vice zgłupiał już do reszty i kompletnie przestał panować nad własnym umysłem, czy uważa, że to wszyscy obywatele są takimi samymi idiotami, jak ci, którymi się szczelnie otoczył.
Równocześnie odnoszę wrażenie, że nasz kraj osiągnie już niedługo status państwa idealnego zdaniem suwerena, bo odnowiona, własna prokuratura, we współpracy z własnymi służbami, niezwykle pozytywnie ocenia działania własnego rządu.

Z prawdziwym przerażeniem przeczytałem dziś żenujące, karygodne, chamskie i prostackie bluzgi tego niezależnego podobno reżysera samouka, skierowane w stronę osób biorących udział w demonstracjach organizowanych w ramach Strajku Kobiet.
Co prawda niewiele treści dało się wyłowić z tej emocjonalnej kloaki, co chwila przerywanej kurwieniem na wszystkich walczących o wolność i niezależność, ale moja wrodzona, dziedziczna inteligencja pozwala mi przypuszczać, że jest absolutnie przeciwny takim wartościom.
Nazywanie uczestników marszów „cycatymi cwelami" oraz przyrównywanie ich do pedofilów, trzeba chyba traktować jako efekt pewnych dysfunkcji autora tych słów, związanych prawdopodobnie z problemami ze wzrokiem (może czas zmienić okulary na sporo mocniejsze) i niespecjalnie pełnym, skutecznym i zakończonym samokształceniem, które ujawnia zatrważające braki w wiedzy ogólnej i rozumieniu otaczającego go świata.
Chyba, że wieszczone marsze pedofilów są znanymi mu już przeciekami dotyczącymi nadciągającego powszechnego buntu kleru.

30 Sty
2021

Ostatnie decyzje i wyroki niekonstytucyjnego TK, w sprawie zakazu aborcji e tym kraju, podejmowane w imię prawdziwej Polski, zdają się próbować windować najbardziej Polską z polskich nie-matek na pozycję co najmniej równą Bogu, którego teoretycznie wielbi.
Bo jedynie to może tłumaczyć (ale broń Boże nie usprawiedliwiać) tak nieludzkie podejście do ludzi.
Co prawda w jej pustym, żałosnym, samotnym i nieszczęśliwym życiu, pozbawionym miłości, bliskości i ciepła, jakie może dać tylko głęboka relacja z innym człowiekiem – jedyną rzeczą jaka może jako tako chronić od zwariowania do reszty, faktycznie mogłaby być wzniosła religijność.
Sądzę jednak, że w tym przypadku, ktoś kto nigdy nie przeżywał miłości, nie odczuwał żadnych niezwykłych i wzniosłych uczuć w relacji z drugim człowiekiem, próbuje na pokaz, oszukując samą siebie, wmówić sobie i wszystkim innym, że jest w stanie znaleźć w jej próżni jakiekolwiek pozytywne i wyższe emocje.
To że w PIS znalazła ukojenie i drogę do zbawienia wydaje się być całkiem naturalne, bo jej ziemski guru, który stworzył ten cały bałagan, ma dokładnie taką samą mentalność i poziom emocjonalnego niedorozwoju.

28 Sty
2021
kategoria: Polityka
godzina: 20:28

Pseudo trybunał pseudo demokracji ogłosił oficjalnie swoje pseudo prawo.
Suwerenna władza, w imię zapewniania wszystkim wolności, właśnie wymyśliła, że to tylko ona będzie decydować, czy i jakie dzieci mamy rodzić i wychowywać.
Obywatele nie mają już prawa samodzielnie określać w jakich rodzinach chcą i mogą żyć oraz jaką odpowiedzialność brać za swoje życie i życie swoich najbliższych.
Pod arcy fałszywymi hasłami ochrony życia dyktatura przejmuje pełną kontrolę nawet nad życiem intymnym swoich poddanych.
Za chwilę będą decydować kto z kim może sypiać, jak często uprawiać seks i w jakich pozycjach.
Specjalna kościelna komisja będzie siedzieć przy łóżkach kochanków i oceniać czy ewentualnie wykrzyczane w ekstazie: „O, Boże" nie było nadaremno, bo albo nie zwiastowało ciąży, albo plugawe szczytowanie nie było poprzedzone kilkoma zdrowaśkami za ojczyznę.

W ostatni weekend na boiskach Bundesligi odbyła się pierwsza kolejka rundy wiosennej rozgrywek.
Mogliśmy utwierdzić się w przekonaniu, że pandemiczny rok ma ogromny wpływ na formę i stabilizację większości zespołów.
Widać, że utrzymanie jednolicie wysokiego poziomu stanowi dla zespołów nie lada wyzwanie, co powoduje, że praktycznie wszyscy grają w kratkę i w zasadzie można się spodziewać wszelkich wyników.

25 Sty
2021
kategoria: Sport
godzina: 02:15

Od kilku dni większość z nas jest pod wrażeniem wyczynu jakiego dokonali Nepalscy Szerpowie, wchodząc zimą „ręka w rękę", chyba w dziesięciu, na drugi co do wysokości szczyt świata, czyli K 2, 8611m w Karakorum.
Wydarzenie tym bardziej doniosłe, że dokonane przez samych Szerpów, traktowanych wielokrotnie tylko jako pomocników, przewodników, tragarzy sprzętu, budowniczych obozów, rozpinaczy poręczówek i drugorzędnych uczestników wspinaczki, którym się płaci za usługiwanie wielkim gwiazdom światowego himalaizmu.
Podejście, sądzę, że z jednej strony wielce rasistowskie, z drugiej absolutnie nieuprawnione i niesprawiedliwe, bo to, moim zdaniem, właśnie dzięki nim wspinanie w Himalajach i Karakorum jest w ogóle możliwe, a większość wypraw ma szansę gdziekolwiek dojść i potem wrócić.
Pragnę przypomnieć, że pierwszego wejścia na najwyższą górę świata Czomolungmę (u nas nazwaną Mount Everest, 8848m) dokonali 29 maja 1953r. wspólnie Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay.

© Wszelkie prawa zastrzeżone