Zapraszam do zapoznania się z moim
tomikiem poezji "Drżenia niedojrzałości"

Sprawdź

12 Cze
2022

W Pacanowie kozy kują...

kategoria: Polityka
godzina: 17:42
Udostępnij:

12.06.2022 Wolne Miasto Warszawa

„ W Pacanowie kozy kują, więc koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa (...).

Średnio starsi obywatele RP prawdopodobnie znają ten tekst na pamięć i wiedzą, że dotyczył skomplikowanych perypetii mało rozgarniętego Matołka, który niewłaściwie interpretując rzeczywistość i słyszane słowa – non stop pakował się w kolejne kłopoty.

W wersji dla dzieci bohater przygód za każdym razem uczył się czegoś o świecie i o sobie oraz ruszał dalej, by wreszcie móc osiągnąć cel swojej podróży.

W świecie stworzonym przez PIS – elitarne, wybrane z próżni matoły, wyprane z mózgów i poczucia rzeczywistości – nie dość, że nie mają w sobie ni krzty przyzwoitości, pokory, szacunku dla innych ani najmniejszych nawet pokładów moralności, czy chrześcijańskiego podejścia do bliźniego – otwarcie, na każdym kroku demonstrują swoją pogardę dla wszystkich, którzy nie są częścią ich bandy.

Słynny już na cały kraj minister Michał Cieślak swoją (nie)sławę i rozpoznawalność zawdzięcza nie tyle swojej wiedzy, kompetencjom i zaangażowaniu w sprawy Polski, co jedynie bezczelności, chamstwu, prostactwu i buractwu okazanemu poprzez interwencję w sprawie zwolnienia dyskutującej z nim i krytykującej politykę rządu pracownicy poczty.

To co prawda jest nie tylko typowe, a nawet niemal niezbędne i nierozłącznie związane ze wszystkimi przedstawicielami tej „władzy", ale tym razem, po raz kolejny stanowi dowód, że ich odmienność i oderwanie od zwykłych ludzi jest już patologicznie niebezpieczne.

Przekonanie o wyższości i wszechmocy pozwalającej pomiatać wszystkimi wokół – prowadzi do stałego szerzenia złowieszczej nienawiści, krzywdzenia ludzi i niszczenia każdego, kto według nich jest niżej w hierarchii.

Klękają i robią laskę lub włażą w dupę tym, od których zależą, a swoją poddańczą służalczość demonstrują pogardą do ludzi, którzy ich zdaniem nic nie mogą i są nikim, czyli zwykłymi obywatelami, a w zasadzie zniewolonym i podległym im plebsem.

Genetycznie zaprogramowana chciwość i brak skrupułów w bezwzględnym dążeniu do stołków i kasy powodują, że nawet nie próbują już ukrywać swoich prawdziwych intencji i założonych celów.

Wszechwładne przekonanie o bezkarności i byciu krytym przez kumpli z układu powoduje, że puszczają im wszelkie hamulce i opory przed czynieniem zła jakie mogliby mieć ludzie wyznający jakiekolwiek wartości i wierzący w cokolwiek.

To wyprane z uczuć, empatii i poczucia wspólnoty indywidua skoncentrowane wyłącznie na sobie i pieniądzach będących dla nich wykładnikiem spełnienia celu swojego życia, realizowanego pod płaszczykiem prawdziwie polskiej polityki i ideologii.

W tych realiach ich plugawy świat każdego dnia dąży do zniszczenia tego naszego, zwłaszcza w momencie konfrontacji i zagrożenia wypłynięcia na wierzch prawdy i obnażenia ich cynizmu oraz bezgranicznego kuglarstwa.

Bezczelne wydawanie poleceń zwolnienia pracownicy poczty jej przełożonym, bo nie całowała go po rękach za jego Polskość i przynależność do kasty Panów – potwierdza w całej rozciągłości mentalność i moralność tresowaną i wpajaną według receptur Putina oraz służącą do kreowania państwa policyjno – ubecko – sowieckiego.

Najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że jego zachowanie było niemal automatyczne, zaprogramowane i prowadzone dokładnie według przerabianych przez niego, wpajanych mu do głowy zasad i sposobów rozwiązywania problemów z poddanymi.

Tu nie było mowy o myśleniu, analizowaniu sytuacji, podejmowaniu samodzielnych decyzji – ten facet to bezmyślny przydupas, prowadzony na łańcuchu kapo odpowiedzialny za pilnowanie porządku w obozie...

Dla władzy irytujące okazało się nie to, że ludzie są ciemiężeni, zaczynają rozumieć, że władza ich okrada, okłamuje i żyje w swoim, innym, odseparowanym od nich świecie – ale to, że reprezentujący ją bałwan nie potrafił załatwić sprawy w sposób cichy, sprawny i niepozostawiający śladów, do czego był szkolony.

To spowodowało wielką, wizerunkową katastrofę, bo pokazało, że ośmiorniczki poprzedniej władzy to jest pikuś przy bezwzględności i cynizmie tej ich -  tak prawdziwe polskiej i tak bardzo fałszywie chrześcijańskiej.

Teraz nawet rozkaz małego vice, by minister natychmiast podał się do dymisji – niewiele daje, bo suweren, nawet mimo swojej małej lotności umysłu - widzi, że coś tu śmierdzi i może zacząć zadawać pytania zamiast tępo słuchać kolejnych wkładanych mu do głowy bzdur.

Upadły minister na pewno za chwilę powstanie jak Feniks z popiołu, bo jest potrzebny do utrzymania większości i nie można się go pozbyć, nawet jeśli jest kolejnym kompletnym idiotą.

Stawiam na jakąś spółkę skarbu państwa, albo raczej może odległą ambasadę w jakimś San Ecsobar, by przez jakiś czas nie był zbytnio na widoku.

Zapewne jednak szybko powróci, podobnie jak Kujda, bo swoich agentów nie można porzucić, gdyż wtedy mogliby być groźni dla tej władzy i w ramach zemsty mogliby zacząć sypać...

Dlatego, o ile nie ulegają jakimś dziwnym wypadkom – muszą mieć kolejne stanowiska.

I karuzela będzie kręcić się dalej.

W tym wszystkim tradycyjnie zastanawiamy się kto tu jest Matołkiem i kto kogo wystrychną na dudka.

Nasza władza jest nie do ruszenia, podobnie jak Putin – a to nieco, a w zasadzie coraz bardziej, zaskakująco zastanawiająca i podejrzanie nierozerwalna zbieżność.

 

Ja Ja, Polak mały

Komentarze (0)
Dodaj komentarz»
© Wszelkie prawa zastrzeżone