Zapraszam do zapoznania się z moim
tomikiem poezji "Drżenia niedojrzałości"

Sprawdź

07 Sty
2022

PEGASUS GATE

kategoria: Polityka
godzina: 19:04
Udostępnij:

07.01.2022 Wolne Miasto Warszawa


Rok 2022 zaczynamy od kilku ostrych strzałów, które zupełnie nie są jedynie pokłosiem noworocznych, idiotycznych fajerwerków urywających ręce i wypalających oczy oraz powodujących pożary mieszkań – bo bezmyślni, pijani, suwerenni idioci postanowili się zabawić nie zważając w ogóle na innych.

Te eksplozje są wynikiem świadomego i celowego działania tych, którzy dla utrzymania władzy za wszelką cenę nie zawahają się przed oszukiwaniem i okradaniem społeczeństwa, któremu wmawiają, że wprowadzany „polski ład" ma mu służyć i sprawić, że... jego praca uczyni je wolnym.

Doskonale pamiętamy, że już byli tacy, którzy wprowadzali w „życie" takie hasła, a ich wymówki, tłumaczenia i obietnice brzmiały dokładnie tak samo jak te, którymi obecni wyzwoliciele bezczelnie karmią wszystkich przerażonych, suwerennych obywateli, zaganianych do wagonów wolności.

Mam wrażenie, że Kaczyński postanowił wprowadzić w życie bezpardonowe, ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej, dla uczczenia zbliżającej się 80-tej rocznicy (20.01.1942) pamiętnych, haniebnych wydarzeń i decyzji podjętych w Wannsee.

Oczywiście działania te nie zaczną być stosowane dopiero teraz, lecz są prowadzone od dawna, na wzór tych, które Hitler zarządził natychmiast po dojściu do władzy w roku 1933.

Eliminacja Żydów i przeciwników politycznych zaczęła się od razu i bardzo brutalnie, na długo przed wybuchem wojny i ubieraniem tego w rozwiązania systemowe.

Skrzydlate konie Ziobry latają wokół nas od dawna i roznoszą na kopytach resztki wolności i swobody, w ramach nowoczesnego podejścia do tradycji polskiej husarii.

Dzisiaj wszyscy są zakładnikami bezprawia tłumaczonego wolą suwerena, który na dowód swojego umiłowania  ojczyzny ma bezmyślnie zgadzać się na to, co zadziwiająco i niezmiennie pasuje ponad połowie tej zbieraniny - fałszywie próbowanej być określaną jednym narodem - która jest gotowa bezkrytycznie i bez zastanowienia  przyjąć na siebie i wypełnić rolę kamikaze – tylko dlatego, że ma obiecane, że przed śmiertelnym lotem dostanie „darmową" lufę wódki.

Ale tutaj umieranie za „małego cesarza" nie ma ani żadnego sensu, ani żadnej wartości, bo ślepego poddaństwa nie ma w polskiej tradycji, a seppuku, a w zasadzie se puku puku, popełniają jedynie ci, którzy z racji braków inteligencji codziennie muszą... się pukać w głowę, że tak bardzo dali sobą manipulować i pomiatać.

Bezczelność władzy, która dla wygrania wyborów (i nie tylko) posunęła się do pełnej inwigilacji obywateli poprzez wykorzystanie najbardziej perfidnych programów szpiegowskich przejmujących kontrolę nad telefonami wszystkich dookoła sprawia, że pod znakiem zapytania postawione zostało wszystko, co dzieje się w tym kraju od lat.

Rozanieleni prawdziwi Polacy, wpatrzeni jak w obraz w swoich wybrańców – nawet nie mają pojęcia, że „profilaktycznie i dla dobra ogółu" zostali wpuszczeni do pannarodowego „bigbradera".

Celowo piszę po Polsku (albo raczej po polskiemu), bo to nie jest zwykłe podglądanie debili i pustych celebrytów, żądnych rozgłosu uzyskanego choćby dlatego, że inni kretyni ekscytują się i onanizują, bo mogą patrzeć na nich nawet jak ci siedzą na kiblu...

Działania prowadzone przez ten rząd, a w zasadzie nierząd – to coś o wiele bardziej paskudnego, odrażającego, niemoralnego i nieludzkiego, absolutnie sprzecznego z prawem, wolnością, demokracją i jakąkolwiek uczciwością.

Nawet komunistyczne skurwysyny miały na tyle przyzwoitości, że podpinając się do naszych telefonów „uczciwie" informowały nas słynnym: „Rozmowa kontrolowana"...

A zatem otoczeni kurewstwem dość jasno mogliśmy ocenić gdzie byliśmy my, a gdzie byli oni i gdzie stało ZOMO, nawet jeśli mały imperator pamięta to zupełnie inaczej niż było, a Polskę uważa za swoją prywatną i należącą tylko do niego kuwetę.

 

W prawdziwie polskiej rzeczywistości cały nasz świat został przejęty (bez słowa ostrzeżenia ani żadnego konkretnego powodu) przez bezwzględnych strażników porządku w naszym obozie, uważających, że są absolutnie ponad prawem i mogą robić wszystko co im się podoba... bo mają karabiny i psy na smyczy.

Nawet zamknięci w barakach nie możemy czuć się bezpieczni, a każdy haust nabieranego powietrza wiąże się z ryzykiem zaciągnięcia się wpuszczanym cichaczem Cyklonem B, tłumaczonym jako łaskawym doprowadzeniem dodatkowej wentylacji w trosce o nas.

Jeżeli ktokolwiek ma przekonanie, że mafia u władzy, mając w rękach Pegasusa, ogranicza się do stosowania go wyłącznie wobec wybranych, „oficjalnych" przeciwników politycznych, to jest nie tyle w błędzie, co nie rozumie istoty i potęgi tej władzy, która dla swego przetrwania musi każdego traktować jak swojego śmiertelnego wroga.

„Swoi", aby być pod kontrolą, muszą być inwigilowani dokładnie tak samo, a może nawet jeszcze bardziej niż ci parszywi „Oni", bo nasz pseudo demokratyczny system jest od początku oficjalnie przygotowany do walki z tymi „Onymi", ale wobec swoich, bez szalonego konia tej władzy - może okazać się niezbyt efektywny, sprawny i odpowiednio szybko reagujący.

Jeśli ktokolwiek pamięta jeszcze wydarzenia z początku lat siedemdziesiątych w USA, gdy w budynku Watergate – na zlecenie... Prezydenta Nixona – próbowano założyć podsłuch w siedzibie konkurencyjnej partii politycznej – to wie, że choć to nie było ani pierwsze, ani ostatnie nielegalne i nieetyczne działanie władzy, to jednak w ostatecznym rozrachunku doprowadziło do impeachmentu i podlec musiał tę władzę bezpowrotnie i nieodwołalnie oddać.

Oczywiście w meandrach pokrętnej uczciwości naszej polskiej władzy - nie będzie łatwo dotrzeć do wszelkich dowodów i zdemaskować wszystkich ubabranych w tym gównie, ale jednak wierzę, że pomimo że nasze FBI jest też w tym umoczone po szyję, to znajdzie się jednak jakieś „Głębokie gardło", które ostatecznie pozwoli doprowadzić nas do prawdy, a następnie ukarać sprawców, prowodyrów i nadzorców.

Wymaga to czasu, cierpliwości oraz wielu Woodwardów i Bernsteinów tropiących wszelkie przekręty Komitetu Reelekcji PISu, ale mam dziwne przekonanie, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie i w dzisiejszych czasach to właśnie docieranie do skrzętnie ukrywanych informacji może okazać się... prostsze, bo zostawiony „ślad węglowy" nie znika tak łatwo w niszczarce papieru..., gdyż ona nie jest już jedynym miejscem, gdzie on zostaje...

Co więcej mam nadzieję, że dotarcie do prawdy, a w rezultacie spowodowanie podobnych konsekwencji politycznych co w USA, nie będzie trwało aż 2 lata, bo szybkość dzisiejszego przepływu informacji liczymy w milisekundach.

Suwerenny Kowalski może mieć gdzieś wolność, demokrację, prawdę i uczciwość, ale jak wreszcie zrozumie, że ktoś stale obserwuje i zapisuje kogo bzyka na boku, kogo okrada i z kim pije po wizycie w kościele oraz wie jakie robi wałki „po kryjomu", to może uznać, że jednak nie takiej Polski chce, zwłaszcza gdy większość tych rzeczy robił razem z tymi, którzy go obserwują i nagrywają...

Może okazać się, że Pegasus, to nie jest jakaś stara konsola ze strychu Horały ani też, że Ziobro nie pojeździ na nim jak na Kasztance Piłsudskiego, tylko w ostatecznym rozrachunku może przybrać rolę konia trojańskiego, który zadziwiająco nie dostał się podstępnie tylko do naszych telefonów, a podał nam na tacy wszystkich zachłyśniętych władzą i bezkarnością, a wszelkie ich przekręty przesłał natychmiast do... Izraela, bo w końcu po to był tam stworzony.

Rzeczywiście zanosi się na ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej.

 

 

Ja Ja, Polak mały

 

Komentarze (0)
Dodaj komentarz»
© Wszelkie prawa zastrzeżone