Zapraszam do zapoznania się z moim
tomikiem poezji "Drżenia niedojrzałości"

Sprawdź

27 Lis
2020

Nie bądź... (uwaga ziobryzm) miękiszonem

kategoria: Polityka
godzina: 17:55
Udostępnij:

27.11.2020 Wolne Miasto Warszawa

 

Nasza władza ludowa (przecież rządzi suwerenny, prosty lud) odkrywa coraz częściej kolejne karty, jakimi gra ze wszystkimi w ch...inczyka.
Dla ludzi rozumnych wszelkie mętne i karkołomne tłumaczenia niekończących się debilizmów, afer, oszustw, reasumpcji, vet i matactw, brzmią faktycznie jak wypowiadane w języku chińskim i pomimo, śmiem twierdzić, że w większości uzurpujemy sobie prawo do jakiej takiej inteligencji, nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego ni w ząb, zarówno my w Polsce jak i większość ludzi na świecie.
Jestem pełen podziwu dla tej części „naszego" społeczeństwa, która jest złożona z prawdziwych Polaków, łapiących wszystko w lot i euforycznie popierających wszelkie działania rządzących.
No, wielki szacun, bo to oznacza, że mają niewyobrażalne i daleko ponadprzeciętne zdolności lingwistyczne, zwłaszcza w kierunku opanowania tak odległego i wydawałoby się bardzo obcego nam języka.
Jednak 500+ czyni cuda i rodzą się oraz błyskawicznie dojrzewają geniusze, a przy okazji rodzice i dziadkowie też asymilują tę swoistą nadinteligencję.
Dzięki temu ogarniają w mig wszystko co jest postawione na głowie, bo przecież tam jest wszystko odwrotnie, czyta się od prawej do lewej i to jakieś pokręcone wężyki, pałki, domki, daszki itp. i trzeba mieć naprawdę bardzo skośne spojrzenie na rzeczywistość, żeby to przyswoić.
Z tego, co wiem, to liderem tej elity intelektualnej jest jakiś zbayerowany na full gość, który tak dobrze włada wszelkiego typu odmianami języka Chińskiego, że w samych Chinach cieszy się powszechnym uwielbieniem, dalece większym niż jakikolwiek urzędujący tam kiedykolwiek Cesarz, a płyt ze swoim boskim głosem sprzedał tam więcej niż w ogóle jest chińczyków, łącznie z tymi na emigracji.
Na kanwie tych sukcesów nasz rząd ma chyba w planach proklamowanie kolejnego niewzruszonego Imperium, jeszcze bardziej ludowego niż cała CHRL.
I nie planuje być jakimś nieistotnym Państwem Środka, to ma być suwerenne i potężne Święte Cesarstwo Prawego Krańca, Dalekiego Obrzeża i Marnego Bliskiego Końca, a obawiam się, że nawet Luźno Zwisającego.
Oczywiście do tego trzeba mieć swojego Mao Zedonga (Tse-Tunga), ale tu już jesteśmy blisko, bo u nas rządzi Mały Księ-Życ (co prawda on go ukradł, ale w sumie nie sam, więc może się nie liczy, a do tego na pewno już się przedawniło).
Rozumiem, że jego zdaniem, warunkiem wielkości i siły oraz suwerenności jest niezachwiana niczym zdolność do prowadzenia wojny o wszystko ze wszystkimi, nie uleganie nikomu, nie branie jeńców i dążenie do celu po trupach.
Żyjąc według takiej ideologii nie można pokazać nawet cienia słabości, szanować kogokolwiek, z kimkolwiek się liczyć ani przejmować się czyimś życiem – to totalne, autokratyczne wyobcowanie oraz alienacja, izolacja i osamotnienie.
W zasadzie nie ma co rozmawiać, trzeba zmiażdżyć i zniszczyć wszystkich, bez mrugnięcia okiem, a kto się nie podda i nie zostanie niewolnikiem lub podnóżkiem – musi zginąć, bo stanowi śmiertelne zagrożenie.
I nieważne czy wróg ma 8, 12 czy 14 lat, czy jest kobietą, która chce móc mieć swoją prywatność, godność i decydować o sobie – jeśli nie wykonuje rozkazów jest zdrajcą, pełzającą kontrrewolucją i trzeba takich ludzi uciszyć, na zawsze.
A wolności nie będzie, u nas też można przecież odgórnie zdecydować kto ma mieć ile dzieci, kiedy i jakich, nawet za cenę wybicia połowy społeczeństwa.
Ten rząd w końcu sam bez problemu potrafi się nie tylko wyżywić, ale i rozmnażać, i nie potrzebuje do tego żadnych kobiet, a Mały to już na pewno.
Jeśli jakieś dziwne okoliczności wymuszają już, że nie ma wyjścia i siada się do stołu, żeby udawać, że chce się cokolwiek uzgodnić, to pod żadnym pozorem nie wolno być miękiszonem.
Na stole musi leżeć odbezpieczony pistolet, a jeszcze lepiej, gdy obok położy się też i granat, tak by wszyscy widzieli, że nie ma żartów, „sąd sądem, a prawo i sprawiedliwość muszą być po naszej stronie".
Kto ma inne zdanie niech wyp... la, a zostaną tu tylko „Sami swoi".
Cały Świat, w tym Unia, patrzy i... nie wierzy, że to się dzieje naprawdę (no, może tylko Trump mówi sobie: „Oh, dzięki ci Mały – widać, że nie wszystek umrę").
Ale szok będzie za chwilę jeszcze dużo większy, gdy potwierdzi się, że prawdziwi Polacy zrobią tu nam kolejny krwawy Tiananmen.
Może to ostatni moment, by świat pokazał, że też nie jest miękiszonem.

Ja Ja, Polak mały

Komentarze (0)
Dodaj komentarz»
© Wszelkie prawa zastrzeżone