Zapraszam do zapoznania się z moim
tomikiem poezji "Drżenia niedojrzałości"

Sprawdź

30 Sty
2021

Konrad Niewolski nowa twarz, a może ryj prawdziwie dobrej zmiany

kategoria: Polityka
godzina: 19:35
Udostępnij:

30.01.2021 Wolne Miasto Warszawa

Z prawdziwym przerażeniem przeczytałem dziś żenujące, karygodne, chamskie i prostackie bluzgi tego niezależnego podobno reżysera samouka, skierowane w stronę osób biorących udział w demonstracjach organizowanych w ramach Strajku Kobiet.
Co prawda niewiele treści dało się wyłowić z tej emocjonalnej kloaki, co chwila przerywanej kurwieniem na wszystkich walczących o wolność i niezależność, ale moja wrodzona, dziedziczna inteligencja pozwala mi przypuszczać, że jest absolutnie przeciwny takim wartościom.
Nazywanie uczestników marszów „cycatymi cwelami" oraz przyrównywanie ich do pedofilów, trzeba chyba traktować jako efekt pewnych dysfunkcji autora tych słów, związanych prawdopodobnie z problemami ze wzrokiem (może czas zmienić okulary na sporo mocniejsze) i niespecjalnie pełnym, skutecznym i zakończonym samokształceniem, które ujawnia zatrważające braki w wiedzy ogólnej i rozumieniu otaczającego go świata.
Chyba, że wieszczone marsze pedofilów są znanymi mu już przeciekami dotyczącymi nadciągającego powszechnego buntu kleru.
Co prawda samo nazwisko agresywnego, nienawidzącego wszystkich frustrata, potwierdza, że mamy do czynienia z kimś kto nie jest za bardzo samodzielny, a raczej żyje w pewnym zamknięciu i odosobnieniu, ale jednak nawet w takich warunkach należałoby o świecie wiedzieć nieco więcej.
Artykułowane przez niego poleganie wyłącznie na „mądrościach" życiowych jego babki, która (tego niestety nie wyłowiłem z tekstu dlaczego?) uważała podobno, że przydałaby się wojna, co prawda nieco przybliżają powód jego ograniczeń i braku elementarnej wiedzy, ale jednocześnie nie tłumaczą nienawiści do żyjących obok ludzi.
Może szperając głęboko w przeszłości można by się dogrzebać jakichś wrodzonych tęsknot babki do poznania jej pochodzenia lub prawdziwego pochodzenia jej rodziców, bo z historii pamiętam, że w okrutnym czasie wojny dość powszechne były brutalne gwałty najeźdźców na mieszkankach zajmowanych terenów.
Wówczas również nikt nie przejmował się godnością, prawami, wolnością ani szacunkiem dla drugiego człowieka, a już najmniej jakimikolwiek prawami kobiet.
Mam wrażenie, że nie do końca wyedukowany, niesamodzielny Pan Konrad, nie docenia szczęścia jakie otrzymał od losu, że jego życie, jak do tej pory, przypada na czas bez wojny w naszym kraju zwłaszcza, że jego umiłowana ojczyzna nigdy nie potrafiła żadnej wygrać i przekuć w sukces, a w rozpaczliwym zastępstwie gloryfikuje jakieś pojedyńcze wygrane bitwy. Jestem pewnien, że przywiązanie do tradycji spowoduje, że tym razem byłoby dokładnie tak samo.
Choć z drugiej strony, może też pod wpływem opowieści swojej babki, może w nim tlić się tęsknota do czasów, w których bezwzględni ss mani twierdzili, że mają prawo do kreowania rzeczywistości lub gdy w rewanżu czerwonoarmiści siłą pokazywali jak ludziom nieść prawdziwą wolność i jak zapładniać w nich umiłowanie do poddaństwa i zniewolenia.
Pan Niewolski idzie nawet o krok dalej twierdząc, że najchętniej powywieszałby wszystkich na latarniach...
Tu pragnąłbym mu zadedykować jedną z maksym, której nauczono mnie podczas mojej edukacji, a brzmiącej: „Kto mieczem wojuje, od miecza ginie".
Zalecałbym zatem daleko idącą ostrożność.
Nie wiem, czy ostatnie wypowiedzi nie spowodują, że w następnych kręconych przez siebie filmach Pan Konrad będzie zmuszony samemu zagrać wszystkie główne role, bo myślę, że poza statystami występującymi jedynie dla pieniędzy, nikt rozumny i szanujący się nie zechce być częścią kreowanego przez niego świata.
No chyba, że dominujące w jego języku kurwienie i pierdolenie wszystkich, pchnie go do aktywności w branży porno, bo tam docelowy przekaz, par excellence, pokrywa się w pełni z wyznawaną przez niego doktryną.
A wyganianie i wyrzucanie z kraju wszystkich myślących  może mieć swoje podłoże w przekonaniu, że w porównaniu z nimi nie ma żadnych szans na swobodne funkcjonowanie, bo jak widać, jemu nie jest potrzebna ani wolność, ani godność, ani niezależność i samostanowienie o sobie, ani tym bardziej szacunek dla drugiego człowieka.
Nie wiem, czy nie czeka go bardzo przykra, frustrująca samotność, prowadząca ostatecznie do samounicestwienia, bo prędzej czy później, osoby zdrowe na umyśle, przestają akceptować narzucane im, sprzeczne z człowieczeństwem i odbierające im godność pęta, a brak sprzeciwu może być przejawem desperackiej rezygnacji ze swojego życia.
Na razie widać, że suwerenna większość ma w Panu Konradzie godnego siebie poplecznika, pytanie tylko, czy on robi to pod wpływem jakichś środków odcinających myślenie, czy czyni tak w pełnej świadomości.
To również nasuwa pytanie w jakim stanie umysłu, jako artysta, kreuje swój świat, gdyż odpowiedź na te wszystkie wątpliwości pozwoli określić, czy jeszcze kiedykolwiek może być szansa na to, by traktować go poważnie, czy raczej uznać, że nawet na leczenie jest już za późno i ominąć go tak, by nie wdepnąć w wylewane ekskrementy i pójść spokojnie dalej.
Ja osobiście, na wszelki wypadek już zrobiłem „dużego kroka" i nie zamierzam się więcej oglądać na niego.

Ja ja, Polak mały

 

Komentarze (0)
Dodaj komentarz»
© Wszelkie prawa zastrzeżone